TikTok

Czy TikTok to miejsce dla Twojego klienta?

Od dawna słyszymy o TikToku, a coraz więcej z nas decyduje się pobrać go na swojego smartfona. Aplikacja umożliwiająca tworzenie filmików zyskuje coraz więcej zwolenników, nie tylko wśród młodzieży, ale również w gronie dojrzałych odbiorców. Z miesiąca na miesiąc jej popularność wzrasta, co przekłada się na nowe pole do popisu dla osób pracujących w branży PR i marketingu.

 Siła TikToka? Autentyczność, szczerość i poczucie bezpieczeństwa

TikTok wraz we współpracy z Nielsen przeprowadził badanie, w którym wzięło udział 8000 użytkowników z całego świata. Celem było zrozumienie wartości aplikacji, zbadanie percepcji jej użytkowników. Ponadto, twórcy badania, chcieli ocenić relację między użytkownikami a reklamami w TikToku w porównaniu do portali konkurencyjnych. Osoby korzystające z tej aplikacji przyznały, że znajdują tam treści autentyczne i szczere.

Średnio 64 proc. badanych uważa, że to miejsce, w którym mogą być sobą, a 53 proc. zadeklarowało, że w publikowanych na platformie treściach przedstawia “prawdziwą wersję siebie”. Wyniki badań wskazują, że użytkownicy TikToka czują się na nim bezpiecznie. Ten aspekt z punktu widzenia psychologicznego jest bardzo ważny dla reklamodawców, ponieważ poziom zaufania TikTokerów prowadzi do większego zaangażowania i lepszego kontaktu z potencjalnymi klientami.

TikTok rajem dla reklamodawców

TikTok daje marce możliwość dotarcia do zaangażowanych odbiorców. W przypadku reklam na tej platformie społecznościowej, badanie “Marketing Science EU Understanding Authenticity, Happiness and Joy research 2021” przeprowadzone przez Flamingo Group wskazuje, że co drugi obserwator ma bardziej pozytywne odczucia do danej marki, jeśli prezentuje ona treści autentyczne, szczere i prawdziwe. Natomiast badanie przeprowadzone przez Nielsen podaje, że ok. 60 proc. globalnych użytkowników (z wyjątkiem USA) obserwuje konta różnych marek, dodatkowo 56 proc. szuka tam inspiracji i produktów zakupowych. Powyższe aspekty sprawiają, że TikTok staje się platformą społecznościową, na której marki mogą zyskać nowych, zaangażowanych klientów. 

Reklamę stanowią nie tylko konta firmowe, ale również konta prywatne konsumentów. Coraz więcej osób chętnie publikuje na TikToku filmiki ze swoimi zakupami. Dzielą się swoimi opiniami o danych produktach. Dzięki temu klienci często sami stają się autentycznymi ambasadorami  marki. Badanie wskazuje, że na podstawie właśnie takich opinii wielu obserwatorów zdecydowało się na zakup polecanej rzeczy. W 2021 roku hasztag #TikTokMadeMeBuyIt zyskał ponad 6 miliardów wyświetleń! W badaniu “TikTok Marketing Science EU Holiday Shopping Behaviour Research 2020” przeprowadzonym przez Walnut Unlimited, aż 57 proc. badanych przyznało, że filmik z TikToka zachęcił ich do kupna jakiegoś produktu, pomimo że wcześniej nie mieli takiego zamiaru. 

W którym kierunku rozwinie się TikTok?

Na potencjał TikToka  zwróciło uwagę wielu polskich ekspertów z branży SM. Podzielili się swoimi przeczuciami na temat tej platformy w Social Media Trendbooku wydanym przez magazyn Social Media Manager.

Oto ich najważniejsze spostrzeżenia dotyczące kierunku rozwoju tej aplikacji: 

  • Nastąpi wzrost zainteresowania TikTokiem,
  • Pojawi się więcej kont firmowych, a co za tym idzie większe budżety reklamowe,
  • Rozwinie się Influencer Marketing,
  • Pojawi się więcej merytorycznych i profesjonalnych treści.

Wyżej wymienione przewidywania rozwoju TikToka świadczą o tym, że może być on dobrym miejscem na wypromowanie swojej marki. 

Kreatywność na pierwszym miejscu

Platforma społecznościowa jest bardzo intuicyjna i daje możliwość tworzenia różnorodnego contentu. Dostęp do ogromnej ilości utworów muzycznych, liczne filtry czy efekty specjalne pozwalają na stworzenie oryginalnych filmików, a takie właśnie szybko zyskują na popularności i mają tysiące, a nawet miliony wyświetleń. Na TikToku panuje zasada: im kreatywniej, tym lepiej. Sprawdź podpowiedzi na ciekawe wideo.

Różnorodny content przyciąga 

Wspomniane badania wskazują, że TikTok ma wielki potencjał dla wybicia się różnych marek. Platforma już ma tendencję wzrostową, a najprawdopodobniej będzie jeszcze lepiej, bo przekonuje się do niej coraz więcej osób w różnym wieku.

Wcześniej panował mit, iż jest to miejsce tylko dla młodzieży, a materiały, które się tam znajdują nie trafią do gustu osób dorosłych. Jednak im więcej osób, tym więcej publikowanych treści. Mniej lub bardziej ciekawych. Pojawia się tam mnóstwo treści od tych humorystycznych, przez instruktażowe np. jak upiec ciasto marchewkowe, aż po filmiki wyjaśniające kwestie prawne.

Aplikacja znajdzie dla każdego coś ciekawego. Algorytm TikToka działa tak, iż wyłapuje treści, które przykuły uwagę użytkownika. Z czasem wyświetlane materiały będą bardziej trafne, bo dobrane specjalnie dla konkretnej osoby. 

A czy Ty już masz konto na TikToku? Jeśli nie, to ostrzegamy: bardzo wciąga!

 


Wideo

Trendy wideo w 2022

Ludzie spędzają 2,6 razy więcej czasu na stronach internetowych zawierających treści wideo - na dodatek, strony te mają 53 razy większe szanse na pokazanie się na pierwszej stronie Google. Wiemy też, że w mediach społecznościowych filmy generują 300% więcej ruchu i ludzie dzielą się nimi dwa razy częściej, niż artykułami lub grafikami. Pora przyjrzeć się temu, jakie treści wideo są popularne, oraz jak je tworzyć.

Jak oglądamy dzisiaj wideo?

Filmy coraz częściej oglądamy na komórkach, a nasz okres koncentracji uwagi ciągle się kurczy. Przez natłok informacji szybko się nudzimy, a treści, które nie złapią naszej uwagi w pierwszych 3 sekundach, ignorujemy. W związku z tym, coraz popularniejsze stają się krótkie formy wideo. Jest to atrakcyjna forma, która jednocześnie bawi oraz informuje, bez zabierania nam dużej ilości czasu lub energii. Podczas mycia zębów możemy włączyć 60-sekundowego TikToka i zobaczyć skrót z ostatniej Eurowizji, lub dowiedzieć się, ile zarabia właściciel Żabki. Popularność tej platformy i fakt, że inne media społecznościowe ciągle starają się ją skopiować (Instagram Reels i YouTube Shorts) pokazuje siłę krótkich, rozrywkowych treści wideo.

Gdzie można publikować swoje treści wideo i jakiej powinny być długości?

Marketerzy mają do wyboru media społecznościowe takie jak TikTok, YouTube, Twitter, LinkedIn, Facebook, Instagram Stories i Reels. Po więcej informacji zapraszamy do naszego artykułu o social media. Kiedy wybierzemy już gdzie chcemy zaistnieć, będziemy wiedzieli, jak nagrywać nasze filmy - w pionie, czy poziomie. Podyktuje to też ton i język, którym posługujemy się w naszym wideo.

Niezależnie jednak, co wybierzemy, filmy powinny być krótkie, czyli poniżej trzech minut, a najlepiej nie dłuższe niż 60 sekund. Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy ostatnio obejrzałeś na LinkedIn’ie cokolwiek dłuższego niż 30 sekund - pewnie sprawia ci to trudność? Na wszystkich innych mediach społecznościowych jest podobnie - najlepiej radzą sobie zazwyczaj filmy krótkie, bo kończą się zanim zaczniemy się nudzić.

Jakie filmy nagrywać?

W 2022 polecamy następujące 7 trendów wideo:

1. Behind the brand (Za kulisami marki) – film bardzo podobny do vloga, pokazujący życie firmy i ludzi, którzy ją tworzą. Nagrania z ręki, z dużą ilością ruchu – nie powinny wyglądać idealnie, gdyż tracą wtedy na autentyczności. Najlepiej jeśli wideo ma jednego prowadzącego, który czuje się komfortowo przed kamerą i ma silne umiejętności interpersonalne. Pełni on rolę narratora, który występuje przed kamerą, aby nadać filmowi kontekst oraz chodzi po biurze i rozmawia z resztą pracowników. Bardzo ważne jest unikanie wyuczonych wypowiedzi – film powinien być jak najbardziej naturalny. Można w ten sposób pokazać ludzką stronę marki, wytłumaczyć jak działa firma, lub pokazać postępy w pracy.

Przykład: Social Media Examiner organizuje konferencję

2. Brand challenges (Wyzwania marki) – format szczególnie popularny na TikToku i Instagramie, ze względu na ich system hasztagów. Marki zachęcają do wykonania jakiegoś tańca, użycia w ciekawy sposób ich produktu, lub wykonania konkretnej czynności. Ważne jest, aby wyzwanie było zabawne i przyjemne – użytkownicy nie wrzucą challenge’a na swoje media społecznościowe, jeśli będzie to jedynie nudna reklama produktu. Aby zachęcić do wzięcia udziału, warto wprowadzić nagrodę za najciekawsze zgłoszenia. Dużą korzyścią są tutaj zwiększone zasięgi – docieramy jednocześnie do ludzi, którzy obserwują naszych obserwujących.

Przykład: Rap z masłem orzechowym Jif

3. Filmy edukacyjne – skupiają się na dogłębnym wytłumaczeniu wybranego tematu i dzieleniu się przydatnymi informacjami. Często przybierają formę animacji, ale ze względu na kosztowność tej techniki, można zastąpić ją prostym nagraniem. W sektorze B2B warto zaangażować do filmu handlowców, gdyż najlepiej znają oferowane przez firmę usługi oraz budują w ten sposób swoją rozpoznawalność i eksperckość. Bardzo ważna jest lekka forma i ciekawy przekaz – nikt nie chce oglądać nudnego wykładu – film musi jednocześnie edukować i bawić.

Przykład: HubSpot uczy jak tworzyć Instagram Stories

4. Filmy produktowe/demonstracyjne – pokazują jak korzystać z produktu lub usługi firmy, oraz w jaki sposób rozwiązują one problem klienta. Im prostsze wytłumaczenie, tym lepiej – długie, zawiłe opisy sfrustrują potencjalnego klienta i niewiele mu pomogą. Warto stworzyć parę filmów o różnym stopniu zaawansowania - niektóre będą zachętą do dowiedzenia się więcej, a następne pozwolą na lepsze zrozumienie. Kluczowy jest humor, który sprawi, że nawet najbardziej banalny produkt stanie się czymś ciekawym i pociągającym.

Przykład: Niesamowita siła Flex Tape

5. Reklamy influencerskie – do współpracy filmowej można zaprosić influencerów. Pozwoli nam to dotrzeć do konkretnej grupy docelowej i zwiększy naszą wiarygodność – ludzie częściej ufają influencerom niż reklamom. Ze względu na wysokie koszty takiej reklamy, ważne jest przeanalizowanie, czy współpraca przyniesie pożądane rezultaty. Znany aktor niekoniecznie trafi do naszej grupy docelowej – często lepiej sprawdzi się osoba z mniejszą liczbą fanów, ale bardziej dopasowaną tematyką treści.

Przykład: Spersonalizuj swój t-shirt z Lenovo i Amy Tangerine

6. Live – bardzo przydatnym narzędziem są także transmisje na żywo. Są one dostępne na większości portalów społecznościowych i dają firmie idealną okazję do interakcji z obserwującymi. Fani mogą zadawać pytania lub nawet dołączać do transmisji. Pomysłów na live’y jest wiele – widok na biuro lub taśmę produkcyjną, wycieczka po sklepie, relacja z wydarzenia, demonstracja produktowa, wywiad lub pytania i odpowiedzi. Przed transmisją bardzo ważne jest zadbanie o silne połączenie z Internetem, oraz odpowiedni mikrofon. Zrywające się połączenie, lub słaba jakość dźwięku i obrazu, bardzo szybko zniechęcą widzów i zestresują organizatorów. Jeśli wszystko dobrze zaplanujemy, transmisja na żywo może być świetnym narzędziem do zyskania rozgłosu, sprzedaży i komunikacji z klientami.

Przykład: Buzzfeed i eksplodujący arbuz

7. FAQ – każda strona internetowa ma podstronę z najczęściej zadawanymi pytaniami ale zazwyczaj są one dostępne jedynie w formie tekstowej. Przerobienie ich na krótkie wideo nie wymaga wiele wysiłku, a oferuje ciekawe treści do wrzucenia na media społecznościowe i możliwość urozmaicenia strony internetowej. W przypadku skomplikowanych pytań, film poradzi sobie lepiej niż tekst, gdyż pozwala na dodatkowe zobrazowanie odpowiedzi. Przed nagraniami warto poprosić swoich klientów i fanów o podesłanie ich własnych pytań, czyli zrobienie tzw. Q&A – pytań i odpowiedzi.

Przykład: Sylvane pokazuje, jak zamontować klimatyzację

___

Podczas korzystania z powyższych trendów zalecamy pamiętać, że im krótszy film, tym lepiej. Obecny widz nie ma czasu i szybko się nudzi. Konieczny jest humor i wzbudzanie emocji. Do większości nagrań wystarczy dobry telefon – nie każda treść wideo musi przypominać produkcję z Hollywoodu. Wideo się opłaca, więc nie zwlekaj i stwórz w tym miesiącu jeden z proponowanych przez nas filmów.


komunikacja B2B

Komunikacja B2B - wyzwania na 2022 rok

Ostatnie dwa lata przekonały wszystkich, że planowanie i prognozowanie to trudna sztuka. Świat wciąż nas zaskakuje, ale biznes toczy się nadal. Oto krótkie zestawienie wyzwań  na 2022 rok w obszarze komunikacji B2B. Część z nich to kontynuacja znanych już zjawisk, nie zaszkodzi jednak przypomnieć sobie, jak duży wpływ wywarły i będą wywierać na pracę w PR i marketingu.

Social selling

Social selling, czyli prowadzenie w mediach społecznościowych komunikacji z myślą o sprzedaży własnych produktów lub usług, to trend, który zyskuje w Polsce na popularności od 2 lat co najmniej. Obserwujemy, że przekonują się do niego również mniejsze firmy działające w segmencie B2B. Wszystko dlatego, że klienci właśnie w mediach społecznościowych poszukują często rozwiązań swoich biznesowych potrzeb i problemów. Bezpośredni kontakt z ekspertem lub handlowcem ułatwia zadawanie pytań na różnych etapach procesu zakupowego.

Warto pamiętać, że nie wszystkie działania w mediach społecznościowych przełożą się szybko na kontrakty handlowe. Większość będzie miała kluczowe znaczenie na etapie budowania świadomości marki i wyjaśniania problemów, z którymi mierzą się potencjalni klienci. Czyni to social selling inwestycją o charakterze długoterminowym.

Social media to także miejsce, w którym biznes zyskuje ludzką twarz. Handlowcy mogą podzielić się swoimi zainteresowaniami, pasjami, inspiracjami. W ten sposób pokazują potencjalnym klientom, kim są, co ich napędza, jakie wartości są dla nich ważne. Podobnie firma - może pokazać, czym żyje na co dzień i jak wyglądają pracownicy.

Employer branding i komunikacja wewnętrzna

Wiele wskazuje na to, że praca zdalna zostanie z nami na dłużej. Taki model – już nie w drodze wyjątku, ale jako firmowa codzienność i wybór pracowników – powoduje sporo wyzwań na styku PR (lub szerzej: komunikacji) i HR. Na znaczeniu zyskiwać będą:

  • Akcje społeczne, wolontariat,
  • Działania uwzględniające różne potrzeby pracowników w zależności od wieku i stażu pracy,
  • On-boarding nowych pracowników,
  • Employee advocacy, czyli głównie aktywność pracowników w mediach społecznościowych.

Wszystkie te kwestie to przejaw zmiany, jaka zachodzi w rozumieniu kultury organizacyjnej. Coś, co jeszcze niedawno było utożsamiane z „korporacyjnym bełkotem”, staje się niezbędnym składnikiem pozwalającym identyfikować się z pracodawcą. Firmy angażują pracowników wokół idei a nie tylko realizacji planów sprzedażowych, czy generowania zysku. Przed działami komunikacji stoi duże wyzwanie: jak pokazać, że firma to coś więcej niż budżet i Excel? Wielka odpowiedzialność spoczywa na zarządzie, ale inicjatywy oddolne również mają szansę powodzenia. Trzeba zatem trzymać rękę na firmowym pulsie i zadawać odpowiednie pytania diagnozujące sytuację.

Działania niestandardowe

Chyba już każdy zdążył przeczytać jakieś podsumowanie 2021 roku, w którym była mowa o konieczności dostosowania działań do nowych warunków pandemicznych. Standardem powoli stają się akcje niestandardowe. Trzeba się przygotować na to, że w 2022 roku będzie podobnie. Działania, które odbiły się szerokim echem wśród konsumentów (i zyskały uznanie jury różnych konkursów reklamy i PR), teraz mogą zainspirować sektor B2B. Na mniejszą skalę, ale wciąż kreatywnie. Angażując klientów, pracowników, kontrahentów, środowisko branżowe.

Jednocześnie trzeba pamiętać, żeby nie rzucać się na każdą nowinkę marketingową, zwłaszcza technologiczną. Skuteczne jest nie to, co akurat modne i szeroko omawiane w sieci, ale to, co sprawdza się w danej grupie docelowej. Przykładem sprzed roku może być Clubhouse - gwiazda, która rozbłysła i zgasła.

Skuteczne zarządzanie treścią

Content marketing miewa się doskonale, a w 2022 roku stawać będziemy ciągle przed tymi samymi wyzwaniami:

  • Jak dopasować treść do osób, które są na różnych etapach ścieżki zakupowej?
  • Jak dokonać optymalnego wyboru kanału komunikacji, aby nie rzucać się na ilość, tylko postawić na jakość?
  • Z jakich narzędzi korzystać? Czy wystarczą teksty, czy pójść w wideo i podcasty? A może jednak webinarium?
  • Jak zarządzać wszystkimi osobami, które tworzą treści? Jak dbać o to, żeby nie stracić z oczu strategicznego celu komunikacji i nie ulec pokusie „radosnej twórczości”, zwanej inaczej „sztuką dla sztuki”?

Coraz więcej firm z sektora B2B, również małych i średnich, przekonuje się do formatów wideo i podcastów. Dla nich istotnym wyzwaniem będą też kwestie organizacyjne i techniczne. Wielu osobom wydaje się, że własne wideo czy podcast to prosta rzecz, wystarczy dobry smartfon. Skoro setki tysięcy nastolatków podbija YouTube, to i my możemy. Łatwo wpaść w pułapkę, bo po pierwsze trzeba mieć pomysł i coś ważnego do przekazania „światu”, a po drugie trzeba to umieć zapakować. Czystość nagrania dźwięku, dobre światło na planie, stabilny obraz, ciekawe kadry – to się nie robi „samo”, trzeba się tego nauczyć (lub skorzystać z oferty specjalistów).

Ekologia i społeczna odpowiedzialność

Wyzwanie, które uświadamia sobie coraz więcej ekspertów od komunikacji B2B: co robić, aby firma nie została posądzona o greenwashing? Recepta jest tylko jedna: prowadzić biznes ekologicznie i odpowiedzialnie nie dlatego, że to się dobrze komunikuje i sprzedaje, ale dlatego, że po prostu tak trzeba. To nie marketing czy PR mają proponować akcje „eko”, to zarząd, wszyscy menedżerowie i pracownicy powinni działać zgodnie z zasadami poszanowania środowiska naturalnego i lokalnych społeczności. Weryfikacja prawdziwości zaangażowania firmy jest naprawdę prosta, nie ma co liczyć, że „jakoś się uda”.

Mierzenie skuteczności działań

To wyzwanie stare jak świat. W obszarze digital marketing pomiar skuteczności stał się o wiele prostszy: Google Analytics czy statystyki mediów społecznościowych są prawdziwą kopalnią wiedzy. Trudniej jest z akcjami niestandardowymi i PR. Nie wolno jednak zapominać o tym, aby już na etapie planowania wyznaczyć konkretne cele, których realizacja będzie na bieżąco monitorowana. Cele powinny być mierzalne – niby to podstawowa wiedza z zarządzania, ale wciąż musimy sobie o tym przypominać.

 

W 2022 roku PRowcy i marketerzy sektora B2B z pewnością mogą spodziewać się czasu pełnego zaskoczeń - ale i dobrze znanych wyzwań. Biznesowe powodzenie czeka nie tylko na kreatywnych, którym z łatwością przychodzą do głowy nowatorskie pomysły i eksperymentatorów, którzy uwielbiają sięgać po nowe narzędzia. Sukces osiągną również pracowici, systematyczni i konsekwentni. Bo taka jest specyfika komunikacji B2B. I całego sektora B2B.

 


podcast

Podcast jako sposób na content atrakcyjny dla klientów

Przebodźcowanie i przesycenie reklamami sprawia, że coraz częściej konsumenci wybierają taką formę rozrywki, która angażuje tylko jeden zmysł - słuch. To właśnie podcast staje się coraz bardziej popularną metodą komunikacji marek. Firmy, które chcą dotrzymać kroku swoim klientom, starają się ich zaskakiwać coraz częściej oferując podcasty.

Badanie Tandem Media wykazało, że co czwarty polski internauta powyżej 15 r.ż. regularnie słucha podcastów. Z tego artykułu dowiesz się, czym jest podcast i dlaczego warto o nim pamiętać przy planowaniu strategii.

Podcast, czyli prosty i przyjemny przekaz

Podcast to audycja, której można odsłuchać w dowolnej chwili. Polacy zazwyczaj słuchają podcastów na smartfonie lub komputerze. Najpopularniejsze okazują się te o tematyce kryminalnej, do nauki angielskiego i biznesowej. Różnorodna i stale powiększająca się baza materiałów, sprawia, że każdy znajduje coś dla siebie. Dzięki temu podcasty trafiają do dużej liczby odbiorców.

Kojarzą się z odpoczynkiem, czasem tylko dla siebie. Dodatkowo osoby zapracowane, uważają je za wygody sposób pozyskiwania informacji, uczenia się lub po prostu słuchania opowieści podczas wykonywania codziennych obowiązków. 

Podcast idealnie pasuje do wizji wielozadaniowego człowieka.

Podcast to pomysł na nową formę content marketingu

Badania wykazały, że odbiorcy najchętniej słuchają podcastów wieczorami w domu. Komfortowe, wręcz intymne warunki, nienachalna forma, po którą można sięgnąć wtedy kiedy się ma na to ochotę - to wszystko daje możliwość nawiązania bliskiego kontaktu ze słuchaczem. 

Dzięki nietypowej formie jaką jest podcast, promocja produktów jest przeprowadzona w sposób autentyczny. Reklama nie jest głównym elementem odcinka, tylko zwykle zajmuje jego małą część. Na dodatek o produkcie mówi osoba, której wcześniej słuchacz zaufał. 

Twórca podcastów Tim Ferriss przeprowadził eksperyment. Zapytał swoich odbiorców, czy wolą zapłacić i słuchać jego odcinków bez reklam, czy jednak wolą nie ponosić kosztów i słuchać audycji sponsorowanej. Wynik jest zaskakujący. W czasach, gdy reklamy bombardują nas z każdej strony, aż 99% badanych nie ma nic przeciwko sponsorowanym treściom w podcaście. Więcej informacji na temat eksperymentu znajdziecie tutaj.

Liczy się treść

Dyrektorzy i pracownicy działów marketingowych przy wyborze podcastu jako jednej z form contentu marketingowego muszą zadać sobie kilka podstawowych pytań:

  • Co chcą w nim przekazać?
  • Czy te treści są wartościowe dla słuchaczy, potencjalnych klientów firmy?
  • Czy treści będzie wystarczająco dużo, aby stworzyć kilka odcinków podcastu? Jeśli nie, warto zastanowić się, czy w jakiś inny sposób można urozmaicić materiał np. poprzez zaproszenie gości.
  • Czy treści będą bezpośrednio związane z oferowanymi przez firmę produktami lub usługami? Czy raczej będą dostarczały wiedzy lub rozrywki, a marka pojawi się w formie sponsoringu?

Zaplanowane i spójnie tematycznie odcinki dadzą wrażenie, że konto jest przemyślane, a przekaz jasny, uporządkowany w logiczny sposób. Słuchacze, którym spodoba się tematyka i jakość treści, zostaną prawdopodobnie wiernymi odbiorcami kanału. Będą liczyli na nowe materiały o podobnej, interesującej ich tematyce.

W podcastach, jak i innych formach komunikacji, najważniejsza jest wartościowa treść. Szerzej o content marketingu przeczytacie w artykule: https://humansigns.pl/content-is-king/

Podcasty w liczbach, czyli o ich sukcesie

Podcasty to całkiem nowa forma rozrywki, która zyskuje na popularności. W Polsce korzysta z niej już 9 milionów osób. 

Można by się spodziewać, że jej odbiorcami są głównie młodzi ludzie, lecz tak nie jest. Kim więc są słuchacze podcastów w Polsce? Badania Publish Group na zlecenie Tandem Media wykazały, że ponad połowa, bo aż 57%, to osoby powyżej 35 roku życia. Prawie ½ słuchaczy ma wyższe wykształcenie. Taka grupa konsumentów jest bardzo atrakcyjna dla firm.

Dodatkowo popularność tego rodzaju przekazu rośnie z roku na rok. Odbiorców podcastów ciągle przybywa, dlatego warto zainteresować się tematem. Aż 65% badanych stwierdziło, że słucha podcastów dopiero od roku.

Jak wskazują powyższe badania, podcasty mają solidne podstawy i stają się coraz bardziej popularną formą komunikacji marek z rynkiem, z potencjalnymi klientami. Jednak jest to inwestycja, którą trzeba dobrze rozważyć i zaplanować. Bo bez strategii nawet doświadczony marketer może się czasem zgubić w digitalnym labiryncie.


Content is king

Content is king. Distribution is queen.

Content marketing, czyli komunikacja firmy oparta o treści użyteczne dla potencjalnych klientów. Jest z nami od ponad dekady, ale można odnieść wrażenie, że wciąż się go uczymy: firmy B2B, sklepy internetowe, branża FMCG, profesjonalni wydawcy… No i eksperci w agencjach PR. Musimy się stale uczyć, bo zmieniają się reguły dystrybucji treści, dyktowane w znacznej mierze przez takich gigantów, jak Google czy Facebook.

Nawet najlepszy, najciekawszy tekst, przygotowany w oparciu o rzetelną analizę rynku i potrzeb klientów, nie obroni się sam. Opublikowany na Twojej stronie internetowej będzie czekał na przypadkowych gości. Musisz mu pomóc dotrzeć do właściwych osób angażując swój czas, a niekiedy i środki, żeby Królowa Dystrybucja była dla niego łaskawa. Na tym właśnie polega dobry content marketing.

Kanały własne firmy

Masz do wyboru naprawdę szerokie spektrum narzędzi. Ale nie łudź się, że rozwijanie kanałów własnych można robić po godzinach, jedną ręką w czasie spotkań wideo albo kiedy Ci się akurat przypomni, bo mówili o tym na szkoleniu. Kluczem do sukcesu jest w tym przypadku KONSEKWENCJA.

Nie próbuj być aktywnym we wszystkich mediach społecznościowych, jeśli nie masz na to czasu. Wybierz jeden lub dwa kanały i dostosuj treści do odbiorców, którzy zgromadzili się wokół Twojej marki (lub których dopiero chcesz zgromadzić). Nie kopiuj na LinkedIna postów z Instagrama i nie wrzucaj na Facebooka linków do YouTube. Każdy z tych kanałów ma swoją specyfikę i swoich użytkowników.

Kanały własne to także newslettery. Nie musisz wysyłać ich regularnie, nie musisz też przejmować się zachowaniem tych samych rubryk czy kategorii. Szanuj czas swoich czytelników i dziel się z nimi tylko tymi materiałami, które są ważne. Możesz przesłać maila z jednym tylko tekstem – to lepsze niż tematy zapchaj-dziury. Ważne, żebyś wypracował sobie swój własny styl komunikacji z odbiorcami. Pomyśl, za co lubisz niektóre newslettery? Czym się wyróżniają? Podpatruj i ucz się od najlepszych. I, oczywiście, analizuj statystyki otwarć i klików.

Recycling treści

To działanie powinieneś polubić! Chodzi o teksty lub inne materiały, które angażowały jakiś czas temu użytkowników. Możesz je po roku odświeżyć i znów puścić w obieg. Sprawdź, czy dane są aktualne, czy nie pojawiły się jakieś nowe badania albo case studies.

Możesz też rozważyć przerobienie treści w innym formacie. Z artykułu zrobić infografikę albo animację wideo. Posta wydłużyć do artykułu. Temat, który okazał się swego czasu interesujący, omówić z gościem podczas webinaru albo podcastu. Miksuj formaty, bo klienci nie znoszą nudy.

Evergreeny

„Najbardziej lubimy te piosenki, które znamy”. Podobnie działa content marketing. Są treści, które zawsze się klikają. To wszelkiego rodzaju listy trendów, podsumowania zmian i poradniki. Do tych ostatnich szukaj inspiracji w Google Trends albo Answer the public. Pamiętaj jednak, że z tych samych narzędzi korzysta Twoja konkurencja. Oni też tworzą content. No, chyba, że działasz w naprawdę wąskiej niszy, albo jesteś liderem rynku i niczego się nie boisz.

Postaw na SEO

Obecnie każdy marketer, ekspert PR czy komunikacji musi znać podstawy SEO. Nawet jeśli od kwestii technicznych / informatycznych będzie miał osobnego specjalistę, to w zakresie doboru słów kluczowych, formatowania tekstu, budowania zdań i akapitów odpowiedniej długości – powinien się sprawnie poruszać. Algorytmy Google mogą się zmieniać, ale jeśli materiał będzie tworzony z myślą o zainteresowaniu potencjalnego klienta (a nie np. handlowców czy prezesa) to znacząco zbliżysz się do sukcesu. Pilnuj też prostego języka. To trend, który obejmuje coraz więcej instytucji i firm. Nie bądź urzędnikiem, nie pisz zdań wielokrotnie złożonych na 4 linijki, bo zniechęcisz nie tylko czytelników, ale i roboty Google.

Zaplanuj budżet

Nie licz, że sama dystrybucja organiczna Twojego contentu przyniesie satysfakcjonujące efekty. Prawdopodobnie trafisz w ten sposób do osób, które i tak już lubią twoją markę. Jeśli chcesz poszerzyć zasięg i w konsekwencji zwiększyć sprzedaż, zaplanuj budżet na promocję przygotowanego przez Ciebie materiału. Mam namyśli nie tylko posty sponsorowane w mediach społecznościowych (które coraz bardziej się zapychają), ale także płatne publikacje w mediach tradycyjnych. Treści, które najwięcej mówią o Twojej marce, możesz też wesprzeć reklamami w Google.

 

Lista działań, które można podjąć, aby przygotowany dużym nakładem pracy content dotarł do odpowiednich osób, jest długa. Powstają na ten temat książki i kilkudniowe szkolenia. Tutaj zasygnalizowałam tylko niektóre. Zachęcam do pogłębiania wiedzy na stronach Marketer + oraz Nowy Marketing - znajdziecie tam sporo artykułów omawiających content marketing. Możecie też zajrzeć do innych materiałów na naszej stronie.

PS

A wiedzieliście, że autorem zdania „Content is king” jest Bill Gates? 😉

 


Którędy do czytelnika? Sześć dróg do dobrego tekstu

Nic nie sprzedaje się tak dobrze, jak seks i przemoc. Ta stara prawda pozostaje wciąż aktualna. Redaktorzy przed laty mawiali, że „nic tak nie ożywia gazety, jak kilka trupów na pierwszej kolumnie”. Dziś trawestując ich słowa, moglibyśmy napisać, że „nic tak nie napędza ruchu na stronie, jak kilka trupów na pierwszym ekranie”.

Dowody? Oto kilka przykładowych tytułów zaczerpniętych wyłącznie jednego dnia z popularnych ogólnopolskich serwisów online:

„Pasażerów ogarnął strach. Śmierć na pokładzie Ryanaira”

„Krew na szafocie. Najbardziej znane egzekucje w historii Anglii”

„Włożyły na mecz szorty zamiast majtek. Groziła im dyskwalifikacja”

„Opublikowali porno z jej udziałem. Po zobaczeniu prawie się zabiła”

„Pokazała zdjęcie w bikini. Ma apel do komentujących mężczyzn”

Co zamiast seksu i przemocy?

Świetnie! Tylko jak wykorzystać seks i przemoc w pracy nad profesjonalnym, branżowym tekstem – dajmy na to – o finansach przedsiębiorstw, który chcielibyśmy opublikować np. na swoim profilu w serwisie LinkedIn? Innymi słowy: Jak napisać dobry tekst, który czytelnicy będą chętnie czytali, w sytuacji, w której nie sposób epatować drastycznymi opisami przemocy, czy też seksualnymi podtekstami?

Istnieje wyjście z sytuacji i nie jest nim żadne z narzędzi Google’a. Nie potrzebujemy więc Google Trends ani Google Analitics (choć nie zaszkodzi rzucić tam okiem). Wystarczy krótka refleksja nad źródłem popularności seksu i przemocy. A zatem co jest ich źródłem?

Wielokrotnie już dowodzono w naukach społecznych, że jest nim po prostu nasze zainteresowanie innymi ludźmi, jakkolwiek w tym wypadku w dość ekstremalnych sytuacjach: siła i brutalność versus prywatność i intymność. Nie zmienia to jednakże uniwersalnej reguły, która mówi o tym, że jeśli chcesz pisać w sposób interesujący, musisz być empatyczny i patrzeć na świat oczami swojego czytelnika.

Jak wzbudzić ponadprzeciętne zainteresowanie?

Niespecjalnie też trzeba się napracować, żeby odkryć, wokół jakich tematów należy się obracać, żeby liczyć na wierną publikę. Już dekady temu amerykański profesor Kennet E. Andersen opisał sześć zagadnień (a zreferował Walery Pisarek, guru adeptów polskiego dziennikarstwa), które cieszą się ponadprzeciętnym zainteresowaniem czytelników:

  1. Interesuje nas to, co wiąże się z życiem codziennym (sąsiedzi, czy współpracownicy, a nie anonimowi mieszkańcy innego kontynentu)
  2. Interesuje nas to, co jest konkretne i bliskie (moje podatki i budżet mojej firmy, a nie rządowe obligacje i budżet państwa)
  3. Interesuje nas to, co rzeczywiste (stało się, a nie mogło się stać)
  4. Interesuje nas to, co konfliktowe (zakaz rejestracji spółki poza Polską, zakaz aborcji, zakaz zgromadzeń)
  5. Interesuje nas to, co niezwykłe, nowe i nieoczekiwane (pandemia covid-19 i jej konsekwencje)
  6. Interesuje nas to, co wesołe (a nie smutne)

Podsumowując: jeśli chcesz pisać tak, żeby inni to chętnie czytali, nie trać z oczu czytelnika i charakterystycznych dla niego realiów codziennego życia. Skup się na faktach, które będą mieć wpływ na jego funkcjonowanie. Pisz o tym, co wzbudza jego podziw, albo rodzi kontrowersje, bo np. burzy dotychczasowe status quo. I nie zawsze musisz być super poważny, odrobina poczucia humoru jeszcze nikomu nie zaszkodziła.


Obrazek pokazujący telefon z interface Instagrama na tle miasta

Mobilny przybornik specjalisty ds. Social Media # Instagram

Smartfon jest nieodłącznym elementem pracy w social mediach. Można go porównać do nowoczesnego piórnika, dlatego, że daje możliwość tworzenia wirtualnych treści. Istnieje wiele narzędzi pomocnych w przygotowaniu wymarzonego contentu. Dzisiejsze możliwości technologiczne sprawiają, że nie jest konieczna znajomość specjalistycznych programów, by konto wyglądało profesjonalnie. Przedstawiamy wirtualny, mobilny przybornik specjalisty ds. Social Media, który można zabrać ze sobą wszędzie. Dzięki niemu stworzysz, zaplanujesz, opublikujesz i przeanalizujesz treści na swoim Instagramie.

Bitly

Znany i lubiany „skracacz” linków, ale czy wiesz, że poza skracaniem potrafi także liczyć? Prowadzenie konta na Instagramie ze stosunkowo małą liczbą followersów wiąże się z pewnymi ograniczeniami.

Przykład: konta posiadające poniżej 10 tys. obserwujących nie mają opcji dodania linku typu „swipe up” do Insta Story. Nawet konta biznesowe są w tej sytuacji ograniczone i jedyne co mogą zrobić to odesłać użytkownika do swojego sklepu na Facebooku, a potem na stronę internetową. Jak to obejść?

Wyobraź sobie, że chcesz podzielić się pełną treścią artykułu lub podcastu. Najprościej byłoby skierować obserwatora bezpośrednio do strony, na której się znajdują, ale tu napotykasz ścianę w postaci braku możliwości dodania call to action. Co więc zrobić? Zainwestuj swój czas w stworzenie frapującego i nieszablonowego, z dozą niedosytu, Insta Story, które zachęci obserwatora to przejścia na profil. Skrócony w bitly link umieść w bio i śledź, ile osób kliknęło w link!

Unfold

Żyjemy w czasach nadprodukcji treści i kulturze nanosekundy, przez co ścieżka użytkowników aplikacji zmieniła się z horyzontalnej (przewijania feedu) na wertykalną (Insta Stories) – jak to do niedawna było w aplikacji Instagram.

Unfold jest prostym narzędziem umożliwiającym tworzenie relacji. Proponuje tzw. „templates”, czyli szablony. Wystarczy jedynie wybrać zdjęcie z galerii oraz lukę, gdzie ma się ono znaleźć. Dodatkowo można umieścić własny tekst napisany wybranym fontem o pożądanej wielkości. Znajdą się też, popularne ostatnio, naklejki.

Mojo

Aplikacja Mojo pozwala na wprowadzenie ruchu do contentu, co przyciągnie uwagę obserwatora, który zatrzyma palec na ekranie na moment dłużej niż zazwyczaj – przecież o to chodzi, prawda?

W momencie, gdy żyjemy pod presją czasu, a szum informacyjny daje się we znaki, dobrym rozwiązaniem stają się ruchome treści, które wytyczą kierunek obserwatorowi i ułatwią mu podążanie za tekstem. Zgodnie z modelem koncepcji „Spotlight model of atttention” wzrok może być skupiony na pewnym punkcie lub obszarze, ale uwaga może zostać nakierowana na inne regiony pola wzrokowego za pomocą tzw. wskazówek centralnych (strzałki) lub peryferycznych (błysku światła, poruszającego się elementu).

Caption Maker

Zawsze warto „wpuścić trochę powietrza do tekstu” w postaci enterów między akapitami. Taki zabieg uporządkuje treść, sprawi, że będzie przejrzysta i uwypukli najważniejsze elementy. Pewnie zastanawiacie się jak to zrobić, bo zwykły enter na klawiaturze nie zawsze daje zamierzony efekt. Wystarczy wkleić gotowe copy do aplikacji Caption Maker, która umieszcza niewidzialne entery na stałe, dzięki czemu Instagram odczytuje je jako znaki i pozwala na zapisanie treści posta dokładnie tak, jak chcemy, żeby wyglądał.

PLANN

Ta aplikacja jest pewnego rodzaju rozbudowanym organizerem, który pozwala zebrać treści graficzne i tekstowe w jednym miejscu. Można podłączyć do niej konto Instagram i z jej poziomu publikować posty na profilu, a następnie analizować ich zasięgi, liczbę serduszek i komentarzy. W PLANN możemy tworzyć posty w symulatorze feedu, zarządzać nimi przeciągając je po ekranie palcem i zmieniając ich miejsce. Aplikacja daje także możliwość zaplanowania treści na konkretny dzień i godzinę (istnieje nawet opcja ustawienia przypomnienia o publikacji!).

Ponadto, w najnowszej wersji narzędzia można skorzystać z rozwiązań Canvy (graficznego programu online) oraz darmowych baz ze zdjęciami typu free stock, dzielić się treścią za pośrednictwem innych aplikacji dosłownie dwoma kliknięciami. Na koniec… pojawiła się również możliwość planowania contentu bez dostępu do Internetu, zatem możesz planować nie dość, że mobile to jeszcze offline!

 

Co sekundę do serwisu Instagram wpada blisko 1000 zdjęć, co daje ponad 86 milionów na dobę, czyli dwa razy tyle, ile ludzi zamieszkuje Argentynę! Codziennie ponad 500 milionów użytkowników jest aktywnych na Insta Story. Liczby mówią same za siebie – Instagram jest potężnym narzędziem, o ogromnych możliwościach. W czasach nanosekundy trzeba walczyć o uwagę, a z tymi narzędziami będzie znacznie łatwiej, szybciej i skuteczniej!


Obrazek pokazujący grafikę Google

Cmentarzysko Google - czyli dlaczego nie o genialny pomysł chodzi

Czy jest jakiś przepis na sukces, który warunkuje powodzenie lub niepowodzenie przedsięwzięcia? Niestety nie dysponujemy na razie takim wzorem, jednak najwięcej można nauczyć się na błędach najlepiej cudzych. Kopalnią, a właściwie cmentarzyskiem ciekawych refleksji na ten temat jest strona gcemetery.com. Zebrano tu wszystkie pomysły Google’a, które okazały się fiaskiem. Jednym z nich był gadżet rodem z serii o agencie Bondzie. Jamesie Bondzie.

Co mogło pójść nie tak?

Inicjatywa Google Glass powstała na założeniu, a nie realnej potrzebie. Nowatorskie okulary miały pozwolić na bezpośrednie łączenie się z Siecią i korzystanie z filtra sztucznej inteligencji, który informowałby na bieżąco o zwiększonym ruchu na drodze do pracy lub aktualnej prognozie pogody. Brzmi świetnie, prawda? Niestety Google nie wziął pod uwagę, że w 2020 r. będziemy raczej dążyli do zminimalizowania nasycenia bodźcami. Potrzeba odcięcia się od świata online jest widoczna zwłaszcza u pokolenia, które od najmłodszych lat korzystało z jego dobrodziejstw i już teraz ma problem z oddzieleniem świata wykreowanego z tym realnym.

Zagrożenia online’u

Posiadamy już pewną wiedzę dotyczącą wpływu mediów społecznościowych na kształtowanie się psychiki młodzieży. Ciekawą perspektywę na to zagadnienie dało badanie przeprowadzone przez University College London i Imperial College London. Przeanalizowano w nim zachowanie ok. 10000 nastolatków z Wielkiej Brytanii. Przez kilka lat śledzono czas spędzany przez nich w aplikacjach, takich jak Facebook, Instagram, Twitter, Snapchat czy WhatsApp. Po tym czasie zaczęto dociekać, czy problemy, z którymi boryka się młodzież na co dzień (cyberprzemoc, problemy ze snem, złe samopoczucie), mogą być bezpośrednio powiązane z użytkowaniem mediów społecznościowych.

Faktycznie, im częściej nastolatki korzystały z mediów społecznościowych, tym na większy stres psychiczny się skarżyły. Jednak największym zagrożeniem świata online wydaje się tak naprawdę kradzież czasu. Czas spędzony przed ekranem smartfona zabiera użytkownikiem okazję do wyspania się, ćwiczeń czy spotkań twarzą w twarz ze znajomymi – rzeczy te są ściśle związane ze zdrowiem psychicznym. I to właśnie m.in. brak tej świadomości pogrzebał innowacyjny pomysł Google’a.

Strach przed inwigilacją

Jak wiele wie o nas nasz smartfon? Kto jest już przyzwyczajony do otrzymywania informacji o tym, że droga do domu lub pracy jest o kilkanaście minut dłuższa niż zazwyczaj? Właśnie niechęć przed utratą prywatności była drugą prawdopodobną przyczyną wycofania projektu Google Glass. Trudno sobie wyobrazić, że w dobie oswajania się z RODO, organy prawne byłyby w stanie egzekwować odpowiednie regulacje dla okularów, które śledzą wszystko, co widzi ich użytkownik – np. przechodniów.

Mimo wszystko pomysł Google Glass może zostać reaktywowany w przyszłości. Czy tak się stanie? A może patent zostanie przez jakąś firmę lub instytucję wykupiony? Nic na razie na ten temat nie wiadomo. Jednak pomysł Google można wykorzystać do pewnej lekcji. Przed wprowadzeniem każdego produktu konieczna jest analiza aspektów prawnych, trendów rynkowych oraz zachowań grupy docelowej. Bez pogłębionych badań łatwo dać się ponieść przekonaniu o geniuszu własnego pomysłu i tym samym podzielić los Google Glass.


Narzędzia marketingowe

Narzędzia marketingowe na czas lockdownu

Jeśli ktoś z branży marketingowej i PR-owej miał do tej pory problemy z elastycznością, jego problem rozwiązały pandemiczne realia. Dostosowanie się do pracy w warunkach domowych wymusiło poszukiwanie nowoczesnych form komunikacji, a niepewność związana z możliwością utraty pracy zmotywowała niektórych do poszerzania swoich kompetencji. Stopniowo wracamy do „normalności”, ale nie zapominajmy o możliwościach, które oferuje świat online. Jakie narzędzia marketingowe warto w związku z tym zachować w pamięci? Gdzie szukać wiedzy dotyczącej SEO, content marketingu, social mediów czy e-mail marketingu?

1. Webinary, konferencje i narzędzia do transmisji online

W dobie powszechności dostępu do wiedzy szkoda nie wykorzystać potencjału wyszukiwarki Google, która zdaje się wiedzieć wszystko. Jeśli jednak potrzebujesz konkretnej wiedzy, poszukaj autorytetu w branży - może dzieli się on wiedzą w social mediach? Część szkoleń z powodzeniem przeniosła się z offline do online a ich organizatorzy oferują za uczestnictwo dodatkowe rabaty. Można do takiego wydarzenia wykorzystać narzędzia marketingowe takie jak Streamyard, umożliwiające wywiady na żywo z platform takich jak Facebook, YouTube oraz LinkedIn.

Jedną z ciekawszych form nauki są webinary, które pozwalają zgłębiać np. tajniki różnych zawodów. Ciekawią Cię kwestie związane z transportem? A może chcesz poznać najnowsze trendy w komunikacji B2C? Szukaj informacji u źródeł, a więc fachowców, którzy zdradzą Ci kulisy swojej pracy - bardzo często bez opłat.

Jeśli Twój zespół marketingowy (i nie tylko) potrzebuje komunikować się na bieżąco, dobrym rozwiązaniem jest aplikacja ZOOM. Pozwala na darmowe 40-minutowe połączenia w grupach do 50 osób. Warto wykorzystać fakt, że ZOOM umożliwia udostępnianie ekranu oraz nagrywanie konferencji.

2. Kursy Google, czyli internetowe rewolucje

Jeśli jesteś na początku swojej drogi w PR i nie wiesz, jakie narzędzia marketingowe są adekwatne dla Twojego stanowiska, na pewno nie zaszkodzi uporządkować wiedzę, którą dotychczas nabyłeś. Google ma w swojej ofercie darmowe kursy takie jak: podstawy marketingu internetowego, zwiększanie bezpieczeństwa firmy w Internecie, jej pozycjonowanie czy sposoby na pozyskanie nowych klientów. Każdy z kursów trwa określoną, z góry wskazaną, liczbę godzin i posiada system modułowy, który na każdym etapie weryfikuje nabytą wiedzę. Po odbyciu kursu otrzymuje się certyfikat, którym warto pochwalić się na swoim profilu na LinkedIn. Po co? Pracownik, który chce zdobywać wiedzę to wizytówka dla obecnego pracodawcy.
P.S. Sprawdźcie też kurs Google Analytics for Beginners.

3. Verseo - czyli skuteczne pozycjonowanie od podstaw

SEO, a właściwie Search Engine Optimization, to nic innego jak optymalizacja treści pod kątem wyszukiwarki internetowej. Zastanawiasz się, jak sprawić, aby Twoja strona pojawiała się wcześniej w propozycjach? Dlaczego nie należy tworzyć stron www za pomocą kreatorów?  Kurs Verseo to codzienny newsletter z 40 lekcjami i doskonałe narzędzie do nauki, pozwalające lepiej zrozumieć algorytm Google i lepiej promować własną markę w Sieci.

Inne

Również Freshmail czy Brand24 oferują darmowe kursy, które z jednej strony uczą o zagadnieniach, którymi się zajmują (e-mail marketing oraz monitoring mediów), z drugiej zaś pokazują, na jakiej zasadzie działają. Nawet jeśli nie planujesz wykupić dostępu do ich platformy, możesz dowiedzieć się więcej. Monitorowanie mediów to jedno z ważniejszych zadań content marketingu. Pozwoli Ci też sprawdzić pozycjonowanie firmy na tle konkurencji. Mierz działania marketingowe - to jedyny sposób na sprawdzenie, czy faktycznie są skuteczne.

4. Opanuj w końcu Excela!

Narzędzia narzędziami, jednak pracując w agencjach PR-owych, kreatywnych lub gdziekolwiek indziej, to więcej niż pewne, że nieznajomość Excela będzie do Ciebie wracać niczym bumerang. Umiejętność analizowania danych, sporządzanie budżetów, tworzenie baz do dystrybucji informacji prasowych…  Dobra wiadomość brzmi następująco: program ten możesz opanować w przyzwoitym stopniu za darmo, wchodząc na: http://excelszkolenie.pl.

5. Sieć kontaktów na Linkedinie

LinkedIn na każdym szczeblu kariery może przynieść korzyści. Copywriterzy załączają do swoich profili teksty jako dowód biegłości w sztuce pisarskiej, specjaliści ds. CSR-u udostępniają przeprowadzone kampanie społeczne. Wszystko po to, aby nie być anonimowym i wyróżnić się w tłumie osób, mających podobne kompetencje. Zadbaj o sieć swoich kontaktów - dodawaj do niej współpracowników, kontrahentów lub po prostu osoby, których wpisy z przyjemnością czytasz. Pamiętaj, że LinkedIn to również narzędzie marketingowe dla specjalistów HR, którzy z pewnością docenią wiedzę, popartą konkretnymi certyfikatami.


Content marketing

Strategia content marketing — jak zacząć?

W ciągu 1 sekundy w Google wpisywanych jest aż 80 000 zapytań! Trudno sobie wyobrazić, ile stron, produktów, pojawia się w ciągu tej jeden sekundy. Nie narzekajmy na obfitość treści, ale… Jak sprawić, żeby użytkownik Internetu trafił na właściwą stronę? W kompleksowej odpowiedzi na to pytanie muszą znaleźć się działania SEO oraz strategia content marketing. Dlatego nie sposób dziś mówić o PR bez kompetencji w tych obszarach.

Chcesz robić dobrą komunikację? – obserwuj trendy

Ostatnio w przestrzeni medialnej trafiłam na osobę, która przedstawiła się jako „trend watcher”. Jednak zadanie obserwowania, analizowania trendów i wyciągania wniosków nie jest przypisane tylko do wybranych specjalistów. Każdy, kto na co dzień zajmuje się komunikacją, czy w obszarze PR, czy marketingu, powinien pracować z trendami. A szerzej mówiąc, powinien jak najwięcej interesować się otaczającym go światem. W dobie czwartej rewolucji przemysłowej mamy ułatwione zadanie. Dzięki sztucznej inteligencji i obliczeniom kwantowym możemy szybko analizować napływające dane, np. o tym, jak klienci zachowują się na stronie internetowej firmy, co oglądają w sklepie internetowym, jakie treści czytają, jak reagują na kampanię reklamową i czego szukają w mediach społecznościowych. Czasem wręcz danych jest tak dużo, że marketer zamienia się w analityka i spędza więcej czasu nad Excelem niż nad Wordem. Excel to w tym przypadku symbol danych liczbowych, a Word – symbol komunikatów, pracy z językiem. Dane to teraz punkt wyjścia każdej strategii komunikacji. Zanim rzucimy się w wir pracy i działania (pisanie tekstów na bloga, tworzenie planów content marketingowych, wybieranie słów kluczowych, itp.), sprawdźmy, czym interesuje się grupa docelowa danego produktu.

Czego możemy nauczyć się od … hulajnogi? 

Pracując dla klienta z konkretnej branży wybieramy treści, które mogą nas zainspirować przy tworzeniu informacji prasowych czy artykułów na bloga. Szukamy zmian w prawie, przełomowych wynalazków, branżowych wydarzeń, śledzimy ekspertów i liderów opinii, a także konkurencję.

Ale to nie wszystko. Czasami inspiracja może przyjść z zaskakującej strony. Trafiamy na prezentację nowych narzędzi komunikacji, poznajemy wyniki badań na całości populacji (a nie tylko na grupie docelowej lub jeszcze węziej – na klientach firmy), dowiadujemy się, że coś akurat jest modne i bije rekordy popularności, jak np. hulajnoga. I nagle rozumiemy, że to ma pewien związek z marką, dla której pracujemy, więc wpisuje się w strategię content marketingu. Pewne wyraźne trendy, takie jak rosnąca świadomość środowiskowa, cyfryzacja pracy, starzenie się społeczeństwa, cyberterroryzm, rozwój sztucznej inteligencji, czy bezpieczeństwo energetyczne, obejmują swoim wpływem wszystkie branże (więcej na ten temat w raporcie Infuture Institute Transformacja cyfrowa w Polsce). Nie można ich spuścić z oka, nawet jeśli klient sugeruje, że głównym celem działań PR jest wzrost sprzedaży 😉 Bez wpisania w te trendy samego produktu czy usługi, a także komunikacji, marka zwyczajnie straci.

Nie chodzi tylko o wizerunek, ale o zrozumienie potrzeb statystycznych Kowalskich. Śledząc trendy w wyszukiwarce Google dbamy o SEO, przyszłe pozycjonowanie strony – ale nie powinno to być celem samym w sobie (pisałam już o tym w tekście „Internet – błogosławieństwo czy przekleństwo?”). To nie techniczne zabiegi zadecydują o popularności produktu, ale jego faktyczna użyteczność.

Segreguj treści, na które trafiasz – w przyszłości mogą się przydać

Każdy, kto tworzy materiały na bloga, robi content marketing, czy zajmuje się pozycjonowaniem produktów i tworzeniem marek, powinien mieć nawyk „chomikowania” treści. Newsy, wątki, analizy, które dziś wydają się ciekawe, ale niepasujące do żadnego bieżącego projektu, mogą się przydać w przyszłości. Dlatego warto segregować treści, na które trafiamy w Internecie czy w mediach społecznościowych. Zaprzyjaźnić się z zakładkami Ulubione, tworzyć katalogi z linkami lub danymi, notować zaskakujące cyfry, gromadzić pliki „do przeczytania”. I to zarówno na komputerze, jak i na telefonie, który zazwyczaj utrudnia nam konsumpcję dłuższych materiałów. Takie „chomikowanie” treści i stron jest nie tylko dobrym nawykiem, to rodzaj strategii, którą powinien wdrożyć każdy copywriter i specjalista od PR.

Zmiana ról w komunikacji

Czwarta rewolucja przemysłowa spowodowała również zmiany na rynku pracy. Potrzebne są nowe zawody i specjalizacje. Także w komunikacji. W 2020 roku w zespole marketingu pracować będą: specjalista SEO, bloger, social media manager, brand reputation manager. Marketing staje się szybszy, mocniej oparty na danych i spersonalizowany. To dotyczy także PR. Nasi klienci coraz częściej oczekują szczegółowych raportów z efektywności poszczególnych działań. Klasyczne media relations, kiedy to miarą sukcesu była liczba kontaktów do dziennikarzy przechowywana w telefonie, zastąpione zostały sprytnymi narzędziami, w których prześledzimy losy wysyłki informacji prasowej (jako nasz polski przykład niech posłuży Prowly). Do lamusa przeszło regularne uzupełnianie sekcji aktualności na stronie internetowej. Teraz liczy się content marketing i działania SEO na blogu i stronie produktowej. Jeśli nie wiemy, czego szuka w Internecie nasza grupa docelowa, jak chcemy do niej dotrzeć? W świecie, w którym informacji przybywa w postępie geometrycznym, marketing analityczny pomaga się odnaleźć. Wprowadźmy zatem w naszych działaniach analityczne podejście, dbajmy o porządek treści, a naszej kreatywności dostarczajmy regularnej pożywki w postaci „wieści ze świata”. To z pewnością pomoże w:

  • budowaniu marek, których klienci potrzebują,
  • pozycjonowaniu produktów, zgodnie z dominującymi trendami,
  • i tworzeniu strategii content marketingowych dopasowanych do zmieniających się warunków.